W Białobokach niedawno zakończył się pierwszy etap prac archeologicznych związanych z pozostałościami stojącego kiedyś w tym miejscu zamku Korniaktów. Pojawił się nawet pomysł, jak ruiny mogłyby stać się atrakcją turystyczną. Czy uda się go zrealizować?
O historii białobockiego zamku wiele wie Władysława Wołowiec, lokalna poetka i znawczyni historii miejscowości. Przy okazji prowadzonych badań, przytoczyła fakty i legendy związane z tym miejscem, które warto poznać.
– Na przełomie XVI i XVII wieku Konstanty Korniakt wybudował w Białobokach, na skraju wsi, zamek obronny otoczony fosą i grubymi murami. Wjazd prowadził groblą do mostu zwodzonego, za którą, według legendy, znajdowała się złota brama. Miał ten zamek ornament, czyli obwarowanie z białego kamienia, od którego według legendy, powstała nazwa Białoboki – opowiada pani Władysława przypuszczając, że być może zameczek z białymi bokami już tu kiedyś istniał, albowiem wieś Białoboki jako nazwa istniały dużo wcześniej, a Korniakt nie założył Białoboków, tylko je kupił. Zamek ten był jego ulubioną warownią. Korniakt utrzymywał tu z własnych funduszy 6 tysięcy wojska kwarcianego i zadał Tatarom poważną klęskę.
– Według legendy, ostrożny magnat kazał wybrać w ziemi tunele, które prowadziły do Kańczugi, do Korniaktowa i do Chodakówki. Prawdopodobnie tymi tunelami przerzucał swoje wojska na zaplecze wojsk nieprzyjacielskich, dzięki czemu wygrywał wszystkie bitwy. Miał dużo niewolników i wielkie bogactwa, za które budował pałace i kościoły, w których było dużo złota, na które oczywiście czyhali nieprzyjaciele. Jak głosi legenda, oto w środku wioski, na zboczu wzniesienia, w pobliżu mokradeł u jego stóp leżących, na ziemnym nasypie stanął zamek, niewielki ale solidny, z kamieni i cegły wzniesiony. Mocne były jego mury, bowiem do zaprawy dodano białek z kurzych jaj. Niestraszne mu były kule armatnie i ostał się po napadach Stadnickich i Tatarów. Według legendy, zamek ten posiadał bardzo wysoką wieżę, tak wysoką, że gdy obserwowano okolicę, to aż do Przeworska albo i dalej była widoczność. Zawsze ktoś tam czuwał na tej wieży, żeby ostrzegać ludność i samego Korniakta przed napadami. Ten, który się tym zajmował miał bęben, którym dawał znać o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Gdy później zamek popadł w ruinę, ten bębenek tam został i podobno często było jeszcze słychać jego dudnienie – wspomina pani Władysława.
Kobieta przytacza też inną legendę, według której mieszkalna część zamku położona była tuż przy wzniosłej wieżyczce. Była wprawdzie nie za obszerna, ale jednocześnie pełna przepychu i bogactwa: były tam piece z gdańskich kafli, przepiękne rzeźbione obrazy na ścianach rękami mistrzów malowane, okna w barwne szkła oprawione, które światło do komnat przepuszczały… Także było to bogactwo przeogromne, ale tego złota i bogactwa Korniakt nie trzymał w Białobokach, tylko w Sośnicy, która była bardziej warowna i bezpieczna.
– Zamek w Białobokach prawdopodobnie był otoczony warownym murem, dostępu broniły też mokradła, które były wkoło. W 1624 roku nawała Tatarów w oktawie Bożego Ciała wpadła w okolice i choć bardzo pragnęli tych bogactw, to ich nie zdobyli. Niedługo potem zamek znów ucierpiał z powodu napadów tzw. „Diabła Łańcuckiego” Stanisława Stadnickiego – mówi pani Władysława podkreślając jednocześnie, że zamek nie został wtedy doszczętnie zniszczony. Wkrótce zaczął jednak popadać w ruinę, gdy synowie Korniakta bezpotomnie zmarli.
– Tatarzy go nie zniszczyli. Niemcy w czasie wojny chcieli rozwalić mury, a gruzu użyć na drogę, ale były tak mocne, że nawet armatami im się to nie udało. Gdy chodziłam do szkoły 70 lat temu, dość dużo jeszcze tego muru wtedy było, ale ludzie też po trochę go rozbierali. I tak zakończyła się historia zamku – kończy pani Władysława.
Pierwsze efekty prac archeologów
Są duże szanse, że historia zamku ożyje na nowo. Wszystko dzięki prowadzonym pracom, które w przyszłości mają doprowadzić do zagospodarowania tego miejsca na cele turystyczne. Wprawdzie koszty byłyby ogromne, ale za kilka lat, kto wie? Wójtowi Gminy Gać Łukaszowi Pieniążkowi bardzo zależy na tym, by pozostałości zamku Korniaktów z czasem stały się atrakcją turystyczną. W tym celu, 12 maja br. wójt wystąpił z wnioskiem do starosty Powiatu Przeworskiego o udzielenie dotacji na realizację zadania pn. „Wykonanie dokumentacji niezbędnej do przygotowania pracy przy zabytku ruin zamku Korniaktów w miejscowości Białoboki.”
– Już na etapie poprzedzającym składanie wniosku zwróciłem się z prośbą do Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wydanie zaleceń konserwatorskich do planowanego zagospodarowania na cele turystyczne pozostałości zamku Korniaktów. Zabytek, którego dotyczy dotacja, wpisany został do Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku 23 czerwca br. została podpisana umowa na udzielenie dotacji celowej na wykonanie badań konserwatorskich i archeologicznych przy tymże zabytku. Gmina Gać otrzymała kwotę 30 tys. zł na realizację zadania ze strony Powiatu Przeworskiego – informuje Wójt.
Kolejnym krokiem było pozyskanie georadaru na potrzebę wykonania analiz na terenie ruin zamku. Dodatkowo, w związku z planowaną inwestycją Gmina Gać zwróciła się z prośbą do Muzeum w Przeworsku o przejęcie ewentualnych zabytków archeologicznych pozyskanych w trakcie prowadzenia badań. Badaniami archeologicznymi zajęła się Ewa Kędzierska. Na podstawie pozwolenia Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zostały wykonane wykopy sondażowe. W jednym z sondaży odkryto obiekt średniowieczny z materiałem zabytkowym, a w kolejnym wykopie zarejestrowano relikty murów. Wykonano dokumentację rysunkową, opisową, jak również fotograficzną. Podczas realizacji inwestycji dotyczącej budowy sieci wodociągowej w miejscowości Białoboki natrafiono na relikty muru obronnego zamku Korniaktów. O wykonanie opracowania badań geofizycznych i dokumentacji z odkrytych znalezisk został poproszony Tomasz Tokarczyk.
– Niewątpliwie sam zamysł odtworzenia części tego zamku nie jest procesem, który da się wykonać z dnia na dzień. Prace te na pewno będą wymagały bardzo odległego czasu, nawet kilku lat. Jako Gmina będziemy też kontynuować badania na tym obiekcie i dodatkowo też wspólnie z Radą Gminy i sołectwem Białoboki, będziemy analizować wszelkie możliwości, by podjąć starania, co do pozyskania środków zewnętrznych na ten cel. Spotykam się z wielką przychylnością Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który dostrzega, że jako samorząd zauważamy potrzebę, żeby tego typu obiekty ocalić od zapomnienia i przekazać tę historię, która się pisała w sołectwie Białoboki, kolejnym pokoleniom – mówi Wójt.
Historia, która ożyła na nowo
Włodarz gminy jednocześnie cieszy się też, że sołectwo Białoboki zaangażowało się w tą żywą lekcję historii, poprzez realizację projektów w ramach programu „Podkarpacka Moc Małych Społeczności”. Widać, że prace, które rozpoczęły się na tym obiekcie, budzą duże zainteresowanie wśród dzieci i młodzieży, a także mieszkańców i przejeżdżających osób.
– Tak się składa, że na tym zabytku mamy usytuowane wejście do hydroforni, więc niektórzy myślą, że to wejście do zamku. Kto wie, być może w przyszłości będzie można wykorzystać ten element – zastanawia się Ł. Pieniążek.
W ramach wspomnianego programu „Podkarpacka Moc Małych Społeczności” jednym z dwóch projektów z sołectwa Białoboki, jakie otrzymało dofinansowanie, był projekt pn. „Zamek – żywa lekcja historii odkryta na nowo”. W ramach realizacji projektu uczniowie ze szkół w Białobokach i Gaci wzięli udział w warsztatach archeologicznych. Poprzez żywe lekcje historii zwiększano wiedzę i świadomość mieszkańców, dzieci i młodzieży na temat wartości historycznych ruin zamku oraz historii miejscowości. Zajęcia były też okazją do poznania specyfiki pracy archeologów, a także do poznania szczegółów i znalezisk odkrytych podczas prac. To również doskonała okazja, by promować lokalne dziedzictwo.
– Jako włodarzowi Gminy Gać marzy mi się, aby na przestrzeni lat wyciągnąć mury zamku z fundamentów do góry, poprzez nowoczesne technologie laserowe lub poprzez podświetloną makietę. Aby to nasze młode pokolenie mogło mieć wyobrażenie, jak bogatą historię ma miejscowość Białoboki w gminie Gać i żeby pielęgnowali tą prawdziwą lekcję historii, która na nowo ożyła – podkreśla na zakończenie wójt Ł. Pieniążek.
DP




